WejheORWO
- gutandberg

- 1 gru 2023
- 2 minut(y) czytania
Autor: Krzysztof Szkurłatowski Tytuł: WejheORWO. Negatywy/pozytywy Rok wydania: 2023
Liczba stron: 164
Format: 17x17 cm Nakład (miękka okładka): 300 egzemplarzy
Nakład (twarda okładka plus filmowa puszka blaszana ORWO): 30 egzemplarzy
Trzeci w naszym katalogu album fotograficzny zawiera sto trzydzieści sześć zdjęć. Wszystkie przedstawiają Wejherowo z lat 2003-2023. Oglądamy budynki, miejsca, ludzi i wydarzenia, w których uczestniczą. Zwykle albumy poświęcone miastom ukazują ich przyjemne, piękne, urokliwe strony, zaś w książce WejheORWO dostajemy niejednoznaczny, niezbyt cukierkowy, subiektywny, autorski zestaw obrazów - szeroką perspektywę, przedstawienie wieloaspektowe, z dystansu, ale też w detalicznym zbliżeniu.
Dwuelementowy tytuł książki wskazuje na lokalizację, w której zdjęcia wykonano, ale też na rodzaj użytych materiałów światłoczułych. Fotograf używał wyłącznieczarno-białych, wyprodukowanych w enerdowskich zakładach ORWO. Są więc w albumie zdjęcia uwiecznione na kliszach małoobrazkowych, na zwojowych filmach średnioformatowych, na arkuszach ciętych formatu 9x12 cm i 13x18 cm, a nawet na płytach szklanych. Prócz producenta łączy je jeszcze coś - wszystkie były przeterminowane. Jednym przydatność do użycia skończyła się w latach 60. XX wieku, inne zaś pochodziły z początku lat 90. Z tego względu techniczna jakość obrazu nie zawsze jest zachwycająca, ale Krzysztof Szkurłatowski z tej swoistej nieprzewidywalności technicznej uczynił element swojego pomysłu. Naszym zdaniem fotografie opuszczonych budynków, zrujnowanych, chylących się ku upadkowi, wykonane na tak starych filmach - szorstkich, ziarnistych, zadymionych, pokrytych smugami i liszajami - dodały wartości obrazom.
Wszystkie zdjęcia autor albumu wywoływał osobiście w domowej ciemni fotograficznej i tym procesie używał również produktów ORWO, głównie wywoływacza R09 oraz utrwalacza A300. One, podobnie jak filmy, były mocno przeterminowane, lecz mimo to efekty są zadziwiająco dobre.
Ciekawym zabiegiem autora jest rezygnacja z nadawania tytułów fotografiom. Zastępują je koordynaty geograficzne miejsc, w których każde zdjęcie zostało wykonane. Autor robi to dość konsekwentnie w kolejnych swoich publikacjach.
Zdecydowaliśmy się na wydanie tej książki w dwóch wersjach. Pierwsza, w nakładzie wyższym - w miękkich okładkach, wydrukowana na ekologicznym papierze o gramaturze 70 gsm, a jej strony, dla zwiększenia trwałości są szyte i klejone.
Druga wersja ma okładki twarde, z grubego kartonu. Zawartość wydrukowano na ekologicznym papierze o gramaturze 120 gsm. Strony są szyte. Każdy z tak wydanych egzemplarzy zaopatrzono list od autora, osobiście napisany na maszynie do pisania na oryginalnym papierze firmowym ORWO. Dodatkowo dołożono też oryginalną ulotkę dołączaną niegdyś do filmów ORWO, oraz, co chyba najważniejsze, naświetloną przez Szkurłatowskiego i wywołaną przez niego, klatkę fotograficzną filmu ORWO. Całość zaś zamknięto w najprawdziwszych metalowych puszkach ORWO (o średnicy 28 cm), w których przed laty sprzedawano filmy zwojowe tej firmy. Nie było łatwe zdobycie kilkudziesięciu takich artefaktów w przyzwoitym stanie. Ale czego się nie robi dla spełnienia kreatywnych kaprysów autora.






Komentarze